<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2093948660075227821&amp;blogName=Little+Maggot+Blog+-+%22Hate+yourself+w...&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2Fsearch&amp;blogLocale=pl&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" allowtransparency="true" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

Z kulturalnej beczki poniedziałek, 3 marca 2008 | Komentarze ()

Jak już pisałem kocham amerykańskie programy, bo tam jest duuużo więcej stacji i zazwyczaj producenci nie mają podejścia "Nakręćmy serial z Zakościelnym", oczywiście tacy też są, nie wszyscy a w Polsce można odnieśc wrażenie że tylko tacy są.

Ostatnio pisałem o serialach animowanych (South park, władcy much) i Rodzinie Soprano.
Teraz przedstawie jeden serial niby animowany i show kabaretowe.

Zacznijmy od Robot Chicken.
Założenie jest proste, krótkie skecze o Ameryce, gwiazdach i czymkolwiek co przyjdzie autorom do głowy.
Serial opiera się na niezwykle zaawansowanej intrydze:
Szalony naukowiec znajduje martwego kurczaka na drodze i przerabia go na cyborga mordercę. Następnie podpina go do krzesła i umieszcza przed scianą telewizorów na której wyświetlają sie właśnie te skecze, coś na krztałt tego co robiono Blance w filmie "Street Figther"  (kaszana nie widzieliście cieszcie się).

Tak jak już pisałem scenki są rózne, aczkolwiek autorzy nie są jakoś specjalnie skrępowani, i np. przedstawiają Hipotetyczną sytuacje w której Walt Disney nie został zamrożony a przerobiony na wielkiego robota żywiacego się kubańskimi dziećmi, badź skecz w którym Fidel Castro wyzywa dzieciaka grajacego na automacie w "Dance Dance, Revolution" w gre "Dance Dance Counter-Revolution" :D .
Zamieszczam kilka przykładowych skeczy:


Ted Turner jako Kapiten Planeta

Super Mario bros w świecie GTA

Drugim programem który mnie oczarował jest "Who's Line Is It Anyway" program już dość stary doczekał się chyba 8 sezonów na ABC i wersji UK :)

Na TVN7 (RTL7) swojego czasu leciał "Drew Carry Show" jeden z najlepszych serialów komendiowych evar moim zdaniem. Drew Carry (amerykański komik) po tych dwóch programach stał się bardzo popularny.
Na czym polega "Who's Line Is It Anyway" ? Otórz w studiu jest Drew i 4 innych komików, i na tym aranżacja de facto się kończy. Drew ma przygotowane kartki na których wypisane są scenki które komicy mają odegrać np. zaśpiewać piosenkę o sprzedawcy butów w stylu Davida Bowiego, albo odegrać scene z filmu Noir w fastfoodzie. Drew daje im za to punkty, ale te i tak nic nie zmieniają. Dzięki temu że komicy w show są genialni (zawsze jest Brian, czyli dryblas z Drew Carry Show), program ten absolutnie zamiata wszystko co widziałem i może konkurwać z Robot Chicken (aczkolwiek nie jest tak shizowy) .
Przykładowe filmiki: