Maruda część n-ta
Patrzę na moich rodaków. I jakoś tak dziwnie nie mogę się pogodzić z faktem, że jestem polakiem. Mam dziwne wrażenie, że o wiele bardziej pasowałem wśród Iroli niż w swoim "domu".
Już pomijam, że tam jest w chuj bezpiecznie i to że polski przy angielski brzmi jak walenie młotem w kowadło... Problemem jest moje uosobienie jestem leniwy, ale uczciwy (takie mam wrażenie), a uczciwośc specjalnie polska nie jest. Spytano mnie, czemu nie udostępniam notek, bo moja moralność mi nie pozwala. Sprawiedliwość (trochę wykrzywione, ale zawsze...) jest dla mnie bardzo ważna, bo niby, czemu jakieś ciecie, którzy nie przychodzą na wykłady opierdalają się i tak naprawdę nic ich to, co sie na uczelni dzieje nie obchodzi, (czyli de fakto ich na uczelni być nie powinno) ma mieć tak samo jak ktoś, kto chodzi uważa i wykonuje chociażby minimalny wysiłek... Ekonometria to nie Stosunki Międzynarodowe od tych ludzi całkiem możliwe, że kiedyś będzie wiele zależało, no chyba, że ktoś przyszedł na ekonometrię żeby "pracować w banku". Mi nie przeszkadza, że ktoś chce pracować w instytucji bankowej, tylko to, że nie są w stanie sprecyzować gdzie w tym banku chcą pracować...
Przegnę teraz, ale trochę za łatwe te studia się robią... Anala znowu sobie trochę pograłem a tym razem nie tylko zaliczyłem, ale miałem 19,25 na 25 no, lulz czyli z ciężkim zapasem, i możliwe ze skończę analizę matematyczna na 4. JA!! Z tej okazji zacytuje Zosię: "Tak Adaś byłeś orzeł bardzo specyficzny", co tu gadać nielot orzeł, najgorsza średnia w 1 klasie LO, a teraz, co prymus? Coś jest kurwa nie tak ><.
Do białej gorączki doprowadza mnie "Informatyka", która powinna się nazywać "Wszystko, o czym możesz przeczytać w pomocy Office'a". Rozumiem gdyby nie było helpa a takto? Ten czas można by poświęcić na tej, infie na jakiś program z pisania Makr na przykład...
Muszę zaliczyć jebany W-F, przez to, że to miasto jest rozkopane, bo kurwa główne ulice przelotowe są teraz zamknięte to pół Łodzi zapierdala Kilińskiego, które staje sie automatycznie nieprzejezdne.
Swoją drogą ludzie mnie zadziwiają, plują się, że paliwo jest chujowo drogie a nie rozumieją faktu, że zużywając je w tak kosmicznych ilościach sami zwiększają popyt, przez co windując ceny. Do tego dziś słyszałem kontrowersyjny pomysł o obniżeniu akcyzy, ludziom się wydaje, że to się od tak robi pyk i już, a tu jest poważny problem ekonomiczny, wzrost gospodarczy, (który to ewidentnie spowoduje) będzie wystarczająco wysoki żeby państwo nie było za bardzo w plery...
Kończymy dzisiejsze marudzenie właśnie ekonomią.
Wkurwia mnie to, nie lubię jak nie ma prawdy absolutnej, do której można się odnosić. Ja czytam tą Makroekonomię a tam "Keynesiści mówią:", "Neoklasycy mówią:" i niby obydwie grupy mają racje... Mimo że mówią coś zupełnie innego
Kurwa jak wszyscy mają racje to nie ma jej nikt... Albo wyreparujmy jakieś fakty i ustalmy, KTO ma rację, albo dajmy sobie siana, bo jaki pożytek z nauki, która na pytania odpowiada w dwa wykluczające się sposoby, (czyli tak naprawdę mówi "Nie wiem")...
Jedak wkurwienie to jest ta magiczna siła która mnie napędza :x

29 maj 2008 08:00
Widać, że nie rozumiesz jeszcze istoty makroekonomii, bo to kto ma rację zależy od sytuacji. Czasem lepiej pasuje podejście keynesistowskie a czasem podejście neoklasyczne.
Poza tym ja nie rozumiem czemu mam psuć atmosferę w grupie i zachowywać się jak ostatni burak i nie dzielić się moimi notatkami z innymi ludźmi. Nigdy nie wiesz jak to się wszystko później potoczy i czy nie będziesz czegoś od nich chciał. A to poczucie sprawiedliwości to już przesada na maska. Ostatnio prosiłeś mnie o egzaminy z ekonomii, fakt, że nie mam, ale załóżmy hipotetyczną sytuację, że bym miała nasze zeszłoroczne. Chcąc by było sprawiedliwie nie dałabym Ci ich, bo przecież my jak byliśmy w Twojej sytuacji zobaczyliśmy je dopiero na egzaminie, więc czemu Ty miałbyś mieć lepiej i wygodniej. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i przemyśl to. W górę
29 maj 2008 08:16
lulz, ale to nie jest tak że ja nikomu nie daje to 1.
A 2 zauważ że mówię o ludziach opierdalających się, za opierdalającego to mnie uznać nie można :].
Apropo buraka to właśnie mi dokładnie uświadomiłaś czemu lepiej by mi było tam :), w europie jest wysokie zrozumienie dla własności tutaj żadne :] W górę
29 maj 2008 10:57
lol fag
Ja pierdolekurwa, kacapska bolszewia. Nie pasuje w naszym pięknym kraju wypierdalać na wschód do Miedwieniewa, kurwa!
Polska dla Polaków.
A poza tym Adaś "nikomu nie daje". No ja bym to uznał za wielki plus, osobiście sam nikomu też nie daję. W górę
29 maj 2008 14:12
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
chuj
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI
LEX POSTERIORI GENERALIS NON DEROGAT LEGI PRIORI SPECIALI W górę
29 maj 2008 14:18
kilińskiego zawsze było nieprzejezdne :) taki już urok tej ulicy. W górę
29 maj 2008 19:39
A niby skąd mam wiedzieć, że ty opierdalający się nie jesteś? To, że Ty nie wiesz na czym polega studiowanie i kurde siedzisz kołkiem na wszystkich zajęciach, nawet na tych, na których nie trzeba to Twój problem, a jeszcze większym problemem jest to, że czujesz się przez to lepszy od innych, choć tak naprawdę nie masz ku temu podstaw. Zawsze wychodziłam z założenia, że na wykłady, czy ćwiczenia chodzę dla siebie i dla siebie robię notatki. Jeśli chce z nich skorzystać jakaś osoba trzecia to nie widzę przeszkód, bo przecież to jest moja praca dla mnie, a nie dla kogoś innego za pieniądze. Dla mnie takie patologie jak są na SGH są nie do zaakceptowania, bo stwarza to chorą atmosferę rywalizacji w której nie chciałabym żyć. A to Twoje poszanowanie czyjejś własności, to proponuję zacząć od siebie i spojżeć na swój dysk pełen nie do końca legalnej muzyki, a potem mów, że byś lepiej do Irladnii pasował. W górę
29 maj 2008 19:49
Tak wedle definicji ogółu uniwersytetu nie wiem ;].
Potrafię za to słuchać mądrzejszych od siebie ;]. I jak mówią że są obowiązkowe to kurwa są i już.
To że ktoś wierzy w dojrzałość i uczciwość innych to nie znaczy że można go olewać, przynajmniej według mnie. W górę