Maggot w autobusie piątek, 30 listopada 2007 | Komentarze ()
Ogólnie to skończyło się klepanie po pupci i zaczęły się kolokwia…
Całość jest zajebiście stresująca i męcząca, chodzę raczej podenerwowany…
Tak w ogóle wkurwia mnie kupa rzeczy właściwie to podejrzewam, że prawie każdy z czytających to teraz wkurwił mnie przynajmniej raz.
Tylko że po mnie tego zazwyczaj nie widać, powiem sobie magiczne słowo "kurwa" pod nosem czasami nawet uśmiechnę się do złej gry i pójdę dalej na zasadzie "A co ja się będę wytrząsał" na ludzką głupotę poza odpowiednim kalibrem rady nie ma. Drzeć się na ludzi po prostu nie cierpię wolę operować ironią i sarkazmem, bo to daje satysfakcje triumfu intelektualnego. Teksty typu: "Jasne masz racje", "Stary założę się, że…" najczęściej nie jest aprobatą. Niestety na większość ludzi nie ma co sobie nawet w ten sposób strzępić języka.
Przez to, że ¾ Łodzi jest w 3 pizdy rozkopane i przez to, że jakiś robol jak znalazł czaszkę podczas rozkopywania torów to zamiast to wszystko szybko zakopać głębiej to musiał to zgłosić. Teraz Zachodnia będzie JESZCZE dłużej rozkopana, bo będą tam wylewać jakiś sarkofag… Wracając dzięki tym jakże ważnym pracą remontowym po mieście kursują Z-etki koło mojego lokum konkretnie 3 (Z1,Z2,Z3), już sama konieczność jeżdżenia stojącymi w korkach autobusach zamiast puchatych tramwaików jest wkurwiające, ale jak to w moim życiu: Jak złego to musi być duuuzio! Otóż jakiś geniusz wpadł na pomysł, że trzeba stworzyć nowe przystanki dla owych Z-tek tak żeby stawały tam gdzie tramwaje, w sumie pomysł wydaje się logiczny, lecz jego wykonanie nie pozostawia złudzeń, jestem w Polsce!
Ano sprawa wygląda tak pod moim blokiem znajdowały się 2 przystanki jeden tramwajowy a drugi autobusowy oddalone tak na oko 200-250 m od siebie i nic do tego nie mam zawsze stałem na tramwajowym, bo wole tramwaj. Niestety teraz, gdy po Zgierskiej jeżdżą tylko autobusy nikt nie wpadł na pomysł żeby połączyć przystanki. W rezultacie mamy:
Nie wiem czy ktoś to specjalnie tak wyliczał, ale przystanki są tak rozmieszczone, że są wystarczająco daleko żeby nie zdążyć dobiec do nadjeżdżającego autobusu a wystarczająco blisko siebie żeby Ci było żal… Wkurwia mnie to jak przystanki są rozmieszczone.
No nic wkurwia mnie rozkład, tylko dla tego, że w całej swojej naiwności czytam go i wierzę, że jak jest napisane, że Z2 będzie za 2 min to mniej więcej wtedy go zobaczę…
Dobra coś łaskawie przyjechało teraz najtrudniejsze BABCIE! Ja pierdole dopiero jak pojeździ się MPK to zaczyna się rozumieć skale problemu starzejącego się społeczeństwa… Jak chodziłem do liceum na poranne godziny to myślałem, że one wtedy jeżdżą, bo łakną kontaktu z innymi ludźmi. Teraz nie wiem skąd bierze się ich aż tyle, ale nie ważne, o której wsiądę do autobusu to zawsze one okupują wszystkie miejsca siedząca a jeszcze parę stoi i nerwowo wyszukuje jakiegoś wolnego. Jak jakieś zobaczą to są gotowe stratować wszystko, co stanie im na drodze żeby tylko usiąść, jak mnie to wkurwia. Kolejna rzecz taka babcia zawsze musi wysiąść pierwsza, NIE pomyśli o tym, że w czasie, w jakim ona się wygramoli z tego autobusu spokojnie cały Kuźwa tramwaj by wysiadł, nie! "ja pierwsza, ja pierwsza!" No pół bólu jak jest jedna, ale jak jest ich z 5 to tak wszystkie się lądują i każda się wygramala nóżka po nóżce 6 razy się o coś zaprze i dopiero potem odejdzie. Przez co inna grupa użytkowników MPK, czyli studenci, którzy nie kupili jakiegoś używanego gruchota tylko po to żeby jeździć, czeka kuźwa i się wkurwia bo w tym czasie np. na zachodniej zdąży odjechać 96 i trzeba drałować…
To jeszcze nie jest najgorsze najbardziej się wkurwić można jak trafi się między kleszcze babci próbujących wysiąść, to jest z jeden strony popycha Cię babcia próbująca wyjść środkowym z drugiej strony babcia próbująca frontowym a od przodu popycha Cię babcia próbująca wstać, a ty się kurwa odbijasz, co chwila od jednej i drugiej nosz kurwa aż tak boli rozeznać się w sytuacji.
Osobną obserwacją jest, że głównym problemem są babcie, taki dziadek w autobusie jak już się trafia to jest spokojny uśmiechnięty i zawsze pomyśli. No tak zapomniałbym o najbardziej epickim typie babci, która wskakuje do autobusu/tramwaju i dopiero potem zaczyna się pytać ludzi gdzie jest i gdzie to właściwie jedzie… A to niby nasze pokolenie jest beztroskie…
Najbardziej z wszystkiego wkurwia mnie to, że te rozpychające się łokciami, pchające się, tratujące babcie tak często używają słowa kultura, przypomina mi się "Super partia kurwo! […] Kultury od młodzieży oczekuje"…
Jest już tylko jedna rzecz, która wkurwia mnie bardziej… Jak mi się bateryjka w MuVo skończy ;____;














