<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2093948660075227821&amp;blogName=Little+Maggot+Blog+-+%22Hate+yourself+w...&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2Fsearch&amp;blogLocale=pl&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" allowtransparency="true" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

Maggot w autobusie piątek, 30 listopada 2007 | Komentarze ()

Ogólnie to skończyło się klepanie po pupci i zaczęły się kolokwia…
Całość jest zajebiście stresująca i męcząca, chodzę raczej podenerwowany…
Tak w ogóle wkurwia mnie kupa rzeczy właściwie to podejrzewam, że prawie każdy z czytających to teraz wkurwił mnie przynajmniej raz.
Tylko że po mnie tego zazwyczaj nie widać, powiem sobie magiczne słowo "kurwa" pod nosem czasami nawet uśmiechnę się do złej gry i pójdę dalej na zasadzie "A co ja się będę wytrząsał" na ludzką głupotę poza odpowiednim kalibrem rady nie ma. Drzeć się na ludzi po prostu nie cierpię wolę operować ironią i sarkazmem, bo to daje satysfakcje triumfu intelektualnego. Teksty typu: "Jasne masz racje", "Stary założę się, że…" najczęściej nie jest aprobatą. Niestety na większość ludzi nie ma co sobie nawet w ten sposób strzępić języka.
Przez to, że ¾ Łodzi jest w 3 pizdy rozkopane i przez to, że jakiś robol jak znalazł czaszkę podczas rozkopywania torów to zamiast to wszystko szybko zakopać głębiej to musiał to zgłosić. Teraz Zachodnia będzie JESZCZE dłużej rozkopana, bo będą tam wylewać jakiś sarkofag… Wracając dzięki tym jakże ważnym pracą remontowym po mieście kursują Z-etki koło mojego lokum konkretnie 3 (Z1,Z2,Z3), już sama konieczność jeżdżenia stojącymi w korkach autobusach zamiast puchatych tramwaików jest wkurwiające, ale jak to w moim życiu: Jak złego to musi być duuuzio! Otóż jakiś geniusz wpadł na pomysł, że trzeba stworzyć nowe przystanki dla owych Z-tek tak żeby stawały tam gdzie tramwaje, w sumie pomysł wydaje się logiczny, lecz jego wykonanie nie pozostawia złudzeń, jestem w Polsce!
Ano sprawa wygląda tak pod moim blokiem znajdowały się 2 przystanki jeden tramwajowy a drugi autobusowy oddalone tak na oko 200-250 m od siebie i nic do tego nie mam zawsze stałem na tramwajowym, bo wole tramwaj. Niestety teraz, gdy po Zgierskiej jeżdżą tylko autobusy nikt nie wpadł na pomysł żeby połączyć przystanki. W rezultacie mamy:

Nie wiem czy ktoś to specjalnie tak wyliczał, ale przystanki są tak rozmieszczone, że są wystarczająco daleko żeby nie zdążyć dobiec do nadjeżdżającego autobusu a wystarczająco blisko siebie żeby Ci było żal… Wkurwia mnie to jak przystanki są rozmieszczone.
No nic wkurwia mnie rozkład, tylko dla tego, że w całej swojej naiwności czytam go i wierzę, że jak jest napisane, że Z2 będzie za 2 min to mniej więcej wtedy go zobaczę…
Dobra coś łaskawie przyjechało teraz najtrudniejsze BABCIE! Ja pierdole dopiero jak pojeździ się MPK to zaczyna się rozumieć skale problemu starzejącego się społeczeństwa… Jak chodziłem do liceum na poranne godziny to myślałem, że one wtedy jeżdżą, bo łakną kontaktu z innymi ludźmi. Teraz nie wiem skąd bierze się ich aż tyle, ale nie ważne, o której wsiądę do autobusu to zawsze one okupują wszystkie miejsca siedząca a jeszcze parę stoi i nerwowo wyszukuje jakiegoś wolnego. Jak jakieś zobaczą to są gotowe stratować wszystko, co stanie im na drodze żeby tylko usiąść, jak mnie to wkurwia. Kolejna rzecz taka babcia zawsze musi wysiąść pierwsza, NIE pomyśli o tym, że w czasie, w jakim ona się wygramoli z tego autobusu spokojnie cały Kuźwa tramwaj by wysiadł, nie! "ja pierwsza, ja pierwsza!" No pół bólu jak jest jedna, ale jak jest ich z 5 to tak wszystkie się lądują i każda się wygramala nóżka po nóżce 6 razy się o coś zaprze i dopiero potem odejdzie. Przez co inna grupa użytkowników MPK, czyli studenci, którzy nie kupili jakiegoś używanego gruchota tylko po to żeby jeździć, czeka kuźwa i się wkurwia bo w tym czasie np. na zachodniej zdąży odjechać 96 i trzeba drałować…
To jeszcze nie jest najgorsze najbardziej się wkurwić można jak trafi się między kleszcze babci próbujących wysiąść, to jest z jeden strony popycha Cię babcia próbująca wyjść środkowym z drugiej strony babcia próbująca frontowym a od przodu popycha Cię babcia próbująca wstać, a ty się kurwa odbijasz, co chwila od jednej i drugiej nosz kurwa aż tak boli rozeznać się w sytuacji.
Osobną obserwacją jest, że głównym problemem są babcie, taki dziadek w autobusie jak już się trafia to jest spokojny uśmiechnięty i zawsze pomyśli. No tak zapomniałbym o najbardziej epickim typie babci, która wskakuje do autobusu/tramwaju i dopiero potem zaczyna się pytać ludzi gdzie jest i gdzie to właściwie jedzie… A to niby nasze pokolenie jest beztroskie…
Najbardziej z wszystkiego wkurwia mnie to, że te rozpychające się łokciami, pchające się, tratujące babcie tak często używają słowa kultura, przypomina mi się "Super partia kurwo! […] Kultury od młodzieży oczekuje"…
Jest już tylko jedna rzecz, która wkurwia mnie bardziej… Jak mi się bateryjka w MuVo skończy ;____;

Assassins Creed niedziela, 25 listopada 2007 | Komentarze ()

 

Czyli jak względy ekonomiczne położyły dzieło... (podtytuł taki :P)

Czyli dalej o grach zahaczając o inne rzeczy. (taki podtytuł do podtytułu)

Słowo wprowadzenia niedługo przed premierą, na targach pojawiło się demo gry, ale nie takie do pogrania tylko do po oglądania pan z ubisoftu grał a pani Jade Raymond starała się nam komentować, co się dzieje (osóbka ta niestety była producentem Assassins Creed...)
video, do którego się odholuje:  http://www.youtube.com/watch?v=gOk5j-iGuTM

Demo pokazuje nam śliczny galop konika przez bezdroża ziemi świętej blablabla i koń wjeżdża do miasta.
Nic dziwnego? Niby tak gdyby nie fakt, że w wersji, która trafiła do sklepów przy wejściu do miasta spotka nas hmmm... 3 strażników, którzy nie przepuszczą nas pieszo a już na pewno nie na koniu... Czemu w pewnej fazie developmentu ci ciecie się pojawili no to już tylko Quality assurence team chyba wie.
Potem pani Jade stwierdza:
"Teraz możemy użyć naszej intuicji" - Niefortunne użycie intuicja to jedno, ale nie ma grze intuicji jest "Wzrok Sokoła" oj tam prawda ważne ze kolorowo...
Następnie stwierdza "Możemy przyjrzeć się cały tłum i stwierdzić, kto jest z nami a kto przeciw nam" - prawda - "Popatrzmy" (tu pojawia się postać z charakterystyczną poświatą) - "Wydaje mi się, że to tamten koleś" - no to pani producent się wydaje czy wie pani jak podświetlany jest cel? Idąc dalej. 
"Widzimy grupkę mnichów, wykonaliśmy parę misji, w którym i pomogliśmy a więc teraz oni pomogą nam dotrzeć do celu " - konkretniej to jedną i nie do końca misje, ale o tym potem.
I najbardziej wkurzającą rzecz:
"Mamy tu bardzo realistyczny model walki nie można oberwać 100 uderzeń w głowę tak naprawdę jeden zabija" - GÓWNO PRAWDA w wersji sklepowej Altaira okładają mieczami po nerach a on wstaje i walczy dalej...
Długo jak na wprowadzenie, ale, do czego zmierzam mili państwo. Opcje są 2 albo gra przeszła tak skrajne modyfikacje, że tyle rzeczy się nie zgadza albo "Pani producent" miała mgliste pojęcie, czym ta gra w ogóle jest...
Moja opina jest taka ze obydwie rzeczy złożyły się na to rozczarowanie.

Nawet z filmiku widać, że interface etc. przeszedł spore zmiany itd., ale w wielu tu wymienionych przypadkach widać ze ta kobieta mało o wie o tym, co produkuje...
Assassins Creed wkurza, i najgorsze, że nie, dlatego ze jest zbugowany, nie po prostu wieje od niego głupotą, na co drugim kroku.
1. Nie wiem czy ten pomysł towarzyszył tytułowi od fazy wstępnej projektu czy jakiś "scenarzysta" wpadł na ten pomysł w locie. To nie jest ważna fabuła udaje coś więcej a jest z dupy.
Oto okazuje się, że w naszym DNA zapisane są wspomnienia naszych przodków (oj nie uważało się na bioli zmiany w kodzie genetycznym są nienabywalne, jak utniesz parze szczurów ogon i rozmnożysz to i potomstwo dalej bedzie miało ogon...), jakby było mało to stworzona została maszyna cud Animus kładziesz się i działa możesz oglądać przeszłość swojego przodka ba! możesz nim kontrolować -.-. Musze przyznać nie wymyśliłbym tego.
Oczywiście maszyna znajduje się w tajemniczym kompleksie tajemniczej organizacji, która uprowadziła bohatera... I czym by była trywialna do bólu fabuła gdyby wśród szeregów korporacji nie pojawił się sprzymierzeniec, oczywiście ma własną bolesną historie życia podobną do bohatera. A zapomniałbym Ci źli panowie to templariusze i wiecie co konspirują żeby przejąć kontrole nad światem...
Normalnie taka fabuła to nie problem, ale kiedy tytuł promuje się, jako realistyczne oparte na przesłankach historycznych dzieło to w ten kontekst nie wpycha się takiego czegoś...
2. Kontynuując motyw świetnego pomysł z Animusem miało być realistycznie a jest tak. Maszyna ma miernik synchronizacji z Altairem, czyli jak bardzo wczuwamy się w to, co widzimy. I to robi za jedyny pasek życia. Altair dostaje z całej siły w nery z bękarta - tracimy jeden paseczek synchronizacji (zależnie od etapu, gdy jest ich od 4-6 do chyba 16). Czyli Altair może spokojnie oberwać 16 razy mieczem półtorarencznym...yhy, realistyczne jak jasna cholera. Żeby było śmiesznej są rzeczy, które mogą nas zabić znacznie szybciej zabicie losowego przechodnia kosztuje nas od 3 do 4 pasków, jak to nie jest ironią losu to jakikolwiek kontakt z wodą to śmierć Altaira, nie mowie, że rzuciłem się z wierzy w morskie fale, noga omsknęła mi się idąc po pomoście jak na kolesia, który wstaje po 6 cięciach przez plery Altair łatwo umiera.
3. I najważniejsze gra powinna być robiona jeszcze z 3 miesiące, dlaczego?
Ano tak ogólny szkic fabularny, jaki jest to jest, ale jest wszystko trzyma się swojej dosłownej kupy ;], ale między tym jakaś taka pustka. Między kropnięciem każdego z celów przeprowadzamy śledztwo BOMBA! Szkoda, że to jest 9 razy to samo to jest jakiś kolega Assassyn nie umie wykonać swojej roboty i prosi o pomoc w zamian za info, trzeba komuś podwędzić mapę za pomocą kradzieży kieszonkowej, komuś skuć mordę żeby nam poopowiadał o celu, podsłuchać jakąś rozmowę. I tyle za każdym razem to samo 9 razy, kto przeszedł tytuł jednym tchem - podziwiam!. W ramach relaksu możemy pomóc mieszkańcom miast po tym oni np. zatrzymają pościg albo wyżej wymienieni mnisi zapewnią nam schronienie. Też super pomysł szkoda ze znowu raczej z braku czasu poważnie okaleczony... To jest za każdym kurwa razem źli strażnicy pastwią się nad bezbronnym mieszkańcem za każdym razem sięgamy po miecz i wycinamy ich w pień mieszkaniec nam dziękuje... I tyle to JA mogę na poczekaniu wymyślić ze na przykład komuś zginęło dziecko i je znaleźć, że np. kogoś okradziono misja odzyskać jego dobra, rozwalić konkurencyjnemu kupcowi stragan, cokolwiek Kuźwa, ale nie kółko tłuczenie tych bezbronnych w stosunku do nas strażników. Właśnie
4. Assassins Creed to ŻADNE wyzwanie sorry, ale bez problemu ukończyłaby go moja matka jakby chwilkę posiedziała nad sterowaniem. Jakby było mało,  że Altair jest zbudowany z żelbetonu to jeszcze każdy cios strażnika można z łatwością skontrować wciskając 2 klawisze.
Nie zrozumcie źle system walki nie jest ubogi jest bogaty i intuicyjny, możemy łapać i rzucać wrogami,  łamać ich blok wykonywać niespodziewane zwroty i biorąc ich z zaskoczenia rozcinać im łby. Co z tego, że jedynie dla własnej satysfakcji używałem czegoś innego niż "Counter Attack".
Grę kończy się szybko i bezstresowo tylko dla tego ze uczyłem się do koła z algebry nie zajęło mi to 2 dni...
Dlaczego, dlaczego pytałem sam siebie myślałem jak to możliwe mechanika gry prawie nigdy nie szwankuje, (chociaż raz udało mi się wskoczyć w ścianę ^^), gra jest piękna, płynna ach i oh, co spowodowało, że te plamy się pojawiły... Ano Jade Raymond się przytrafiła Ubisoftowi Montreal. Moja wersja jest taka ta pani wie tyle o grach, co ja o fizyce cieczy (miałem na fizyce, więc coś tam wiem, ale nigdy bym się nie brał za konstruowania czegokolwiek). Pani Jade za pewno toczyła niemałą pianę, gdy dowiedziała się, że "murzyni" od kodu (respekt panowie, że jej sznurem od klawiatury nie udusiliście :D) potrzebują więcej czasu i premiera miesiąc w plery. Piana się toczy a gwiazdka coraz bliżej... Dlatego wszystko zostało nadzwyczajnie przyśpieszone to, co niedokończone uproszczone, bo nie ważnym jest, że mamy w ręku coś, co może być doskonałe, ważne żeby było przed świętami i proste żeby ludzie kupili, sequela którego dostanie inne studio... 
Póki tacy producenci będą a producentem nie bedzie główny programista to gry będą wychodzić z takimi cięciami (IMO)
Kiedyś kłóciłem się, że duże firmy w grach to coś dobrego oj jak się myliłem, dożyje czasów, gdy gry spadną do poziomu Hollywood? Jeśli tak, to ja już nie chce grać... 
A i jeszcze fabuła gry kończy sie w iście debilny sposób... Nasz bohater posiadł zdolność sokolego wzroku Altaira nosz w morde jasne...

kórliki (tu nie ma literówki) niedziela, 18 listopada 2007 | Komentarze ()

Mało jest którzy nie grali w raymana, ale nie martwcie się nie bedzie o grach (przynajmniej bezpośrednio :P). Ostatnio seria przeszła diametrialną zmianę z platwormówek stała sie seria minigierek i było by to przykre i żalosne gdyby nie to że w grze pojawiły się kórliki śliczne małe zabójcze stworzonka za broń używające przepychaczy do kibla xD. Wtedy grze toważyszyła mała kampania reklamowa, chyba ubisoft nie do konca wierzył w sukces co tu dużo gadać dośc orginalnego tytułu. Czemu pisze o tym a no z powodu humoru jaki się w grze pojawił. Totalny absurd przykłady:

-Gra polegaujaca na rozpedzaniu ręcznego wózga kolejowego z kórlikem tak aby po tym jak trafimy na wybój na torach poleciał jak najdalej
- Rzut krową
- Gra w której przed nami stoi 5 kibli w który otwierają się drzwiczki i musimy je zamykać bo innaczej kórlik rzuci w nas przepychaczem
- Strzelanie goli ... kórlikiem (podbiegamy do piłki ale kopiem stojacego kórlika)
-etc.

Jak dla mnie warte obczajenia szczególnie na Wii ale PC tez się świetnie sprawuje.
Wczoraj była premiera 2 części gry.

Towarzyszy jej niesamowita kampania promocyjna ubisoftu o której właśnie jest ta notka.
Kampania polega na obrazkach oraz filmach z naszego świata z kórlikami w roli głównej.
Filmiki sa cudowne (szczególnie ten o tour the France), a obrazki piękne :]

Sampelki zamieszczam pod spodem:

Kórliki w Azji

  

Kórliki w Europie

 

Kórliki w USA

 

 

I jeszcze mój ulubiony ;]

 

Naprawdę polecam stronę: http://rabbids.uk.ubi.com 

Tam znajdziecie więcej materiałów z kórlikami nie umieszam tu wszystkiego bo łącza by nie wyrabiały ;)

Dziś "dla odmiany" nic ciekawego... wtorek, 13 listopada 2007 | Komentarze ()

Za chaotyczność psiepłasiam ale ciężko to ubrać w słowa :]

Co tu dużo gadać dziwak ze mnie jest, kiedy każdy by na wykładzie mając laptopa ogladałby film /grał w coś/robił cokolwiek innego, a ja ? Notuje a jak nie notuje to znajduje sobie zabawki jak pisanie ultra prostego systemu zabezpiecznia haslowego w php... 

<?

require_once '../../hasla.php';
$zmienna= $_POST['imie'];
if ($zmienna==$haslo) {

echo 'Trybi:'.'<br>';

} else {

echo 'chuj Ci w dupe o!';

}

?>

Jaki zajmujący się problemem taki system no xD...
Proste? ^^ Mówiłem że ultra i już prościej się nie da :P.

Teraz całą analize na zmiane z nauka ekonomii myślałem czy dałoby się jakoś tak cool w php zrobić kółko i krzyżyk. Jutro na algebrze przymiarki :D. Nie że sie jakoś wstydze swoich chorych hobby, raczej swojego słomianego zapału do tych rzeczy...
Nie o czymś co mi się znudzi po pojawieniu się pierwszego problemu znudzi pisać miałem,
tylko o inności :P. 
Normalni ludzie podczas imrez głównie tańczą (a właściwie wykonuja w miare skoordynowane ruchy niekoniecznie w rytm muzyki xD), lubią kewl ja tez ale nie do tego stopnia co większość społeczeństwa, ja mimo wszystko preferuje bardziej osiadły tryb i prowadzenie rozmowy, jest to dla mnie bardziej atrakcyjne niż wyginanie się cały czas które faktycznie jest kewl i w ogóle ale nie za wiele się z tego wyciąga (IMO ofc...).
Moim największym hobby jest granie co tez jest hmm nie tyle co aspołeczne co asamiczne (kuźwa jakiego se neologizma w blugu szczeliłem to az mnie duma rozpiera :x), miałem 100% w już 4 piosenkach na medium w guitar hero II, albo mam 52 poziomowego orka szamana ktorym naklepalem 55 poziomowego woja w close combacie (autentyk! faktycznie mając na sobie w chuj totemow i rzucajac w niego shocki ale i tak było leb w łeb :S), czy też "Jak wczoraj byłem na wujku SDS (czytaj Sedes) zarąbał Papierza Polaka (czytaj wujka) nożykiem od frontu" (to już zmyślone tak z dupy bardziej bo Wujek już dawno nie ma nicka "Papierz Polak"), nie ma co specjalnie konkurować z gitarą albo jakims tam sportem, chociaż całe życie się bede trzymał że to TEŻ są sporty.
A mimo tego wszystkiego co by sugerowało że życie w domu powinienem spędzać biby nie odmówie, dobrego koncertu też nie.
I jakkolwiek wszytkie te swoje durnoty rozumiem to jednej nie rozumiem,czemu moje uszy to główny erogen. Kuźwa kazdy facet patrzy, ale nie kuźwa Adaś musi byc inny i słucha. Jak w towarzystwie pada "fajna dupa" to mój umysł odmawia poprawnego działania i pomyslenia "nooo" nie on musi "Ciekawe co lubi, czego słucha" dopiero jak sobie podpije mój umysł wraca na normalne tory. :x


Całe życie byłem inny i mi z tym dobrze było ale teraz mysle może jednak lepiej dopasować się do mainstreamu ?


Dlaczego tak kocham "Arahię" Kultu ? Bo moja dusza murem podzielona. Część mnie jest jak Jihad a część hmmm zupełnie inna, a czasami by się chciało być na 100% w jedną z tych stron, w sumie to mniej ważne którą.

Delirium abstractihus... sobota, 10 listopada 2007 | Komentarze ()

"Jeśli uczysz się ekonomii klapnij raz
Jeśli długo uczysz się ekonomii klapnij dwa
Jeśli długo uczysz się ekonomii i zaczyna Ci pierdolić klapnij trzy"

Klap Klap Klap...

Jedno Zaliczone jeszcze tylko parenascie :] czwartek, 8 listopada 2007 | Komentarze ()

 

 

Jestem po kolokwium z Informatyki ekonomicznej właściwie z Exela :D
Skończyliśmy prawie 40 min przed czasem ze 100% sukcesem.
Jak kogoś interesują żarty które musieliśmy zrobić to proszę:

Zadanie 1
Zadanie 2
Zadanie 3

Trzeba by mieć powazne problemy ze sobą u exelem żeby nie zrobić :].
Ew, ktoś złośliwy mógłby usunąć pliki pomocy z exela...
Z recentów to bedę updetował kompa póki co decyzja padła na Radeona X1650 Pro ale nie jestem pewien czy dobrze do CS:S i WoWa wystarczy (jaaaa bede mógł wejść do Ogrimaru FPSy nie spadną mi do 3 xD).
Z grania to tylko Guitar Hero 2 które powoli ale masteruje (hard prawie ukończony, tylko9 ten pierdolony psychogbilly freakout) i mówie wam uda mi się zagrać The Trooper na hard na 100% kiedyś ale na pewno mi się uda ;]. Moją ulubiona piosenką w GH2 dalej jest Mr. Fix it od the Amazing Crows (Im mister fix it I fix Good, fixing up all the girls in the neiubourhood) jak tu nie kochac tak ślicznie dwuznacznego tekstu ;).

No nic popierdoliłem sobie moge wracać do nauki ekonomii, co już 10:50 ehhh trzeba iśc na statystykę :(