<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2093948660075227821&amp;blogName=Little+Maggot+Blog+-+%22Hate+yourself+w...&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2Fsearch&amp;blogLocale=pl&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" allowtransparency="true" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

Ima wrócił do polski środa, 29 sierpnia 2007 | Komentarze ()

20:00 -
Grill z sąsiadami
23:30 -
Koniec grilla Adaś idzie się "wyspać".
1:30 -
Adaś się wyspał idzie na autobus który miał być na 2:30 aczkolwiek po Irnaldzku przybył o 2:50
4:10 -
Dublin Airport miłe panie z aer lingusa prowadzą Adasia do check outu okazuje się że komputery zawiodły i odprawa odbywa się manualnie (na kartce papieru).
5:20 -
Adaś rozstawia się przed bramką kończąc "Equal Rigths" Pratchetta.
Na bilecie ma "Zamknięcie bram 7:05" ale Aer lingus bramkę otworzył o 7:10.
No nie ważne jestem w Irlandii przyzwyczaiłem się 40 minutowe kołowanie samolotu tez mnie jakoś mega nie ruszyło.
11:20 -
Lądowanie w Polsce
11:50 -
Dostałem mój bagaż :)
około 15 jestem w Łodzi :]
Wspomnienia będę miał naprawdę miłe z tej wyprawy :]
Mój wolontariat Zdjęcie jak przyszedłem do bo mi sie nudziło i za free robiłem żeby damy miały lżej.
No i oczywiście Moje miejsce pracy :)

Etykiety:

O jaaa po raz 1 jakieś państwo bedzie mi wisiało szmal xD środa, 15 sierpnia 2007 | Komentarze ()

I to nie byle jaki bo jakieś 400-500 euro ><
Tak zostałem magicznie obciążony emergency tax 41% moich zarobków jakiś gruby Irlandczyk zabiera (mówiąc przy tym "nom nom nom nom" xD). I wydaje na niekompetentne urzędy w których nikt nigdy nic nie wie nigdy się nie przejmuje i w ogóle sobie panowie urzędnicy na luzie żyja nie ważne co się dzieje z jaką sprawą się przychodzi(gorzej niż w domu normalnie)...
Maks wyjeżdza a ja na zielonej wyspie jeszcze tydzień zostaje i zarabiam pinieniążki a gruby irlandczy mi je zabiera (nom nom nom :P).
Z tym jebanym w dupsko podatkiem z 8.65 zrobiło się 5.10. Powodów do narzekania to nie ma bo tyle to mi w złotówka za ciężką prace w Polsce chcieli płacić ;) (składania AGD na 3 zmiany).
Mimo starań Irlandczyka (który mi pieniadze podobno odda za 3 miesiące, ale w tym kraju juz tyle rzeczy bylo podobno że się poddaje z tym...) wróce zadowolony z wyniku finansowego (głównie z tej racji że zapierdalam jak na polaka przystało 47 godzin w tygodniu xD).
Podsumowując mój pobyt w Irlandii (bo z netem się teraz będe rzaaaadko widywał).
MOGĄ SOBIE TE SWOJE IRLANDZKIE EURO W DUPE WCISNĄĆ!
Jakbym miał tu zamieszkać na stałe albo na rok to ja bym tych ludzi za samo podejście do życia wymordował jedynie mój szef jest facet konkretny i naprawdę wymagający (ot mój fart :D ).
Myśle czy nie przejechać się do Dublina w wolnej chwili zresztą się zobaczy jak to wszystko wyjdzie podobno mam dostać jeszcze jakiś procent utargu z moich wyliczeń jest to około 0,005% ale biorąc pod uwage że jedna kelnerka dziennie zdaje około 1000 euro...
No nic nie spekulujmy :)

Etykiety: , ,

2 tygodnie i do domciu :) sobota, 11 sierpnia 2007 | Komentarze ()

Zasuwam na nockach teraz...
W sumie fajna robota pizzy prawie robić nie trzeba a zmywak to moje ulubione miejsce w pizza hut :).
Minusy oczywiście są np. to że siedzę tu do 3-4 nad ranem i wracam ciężko zjebany tylko po to żeby pójśc spać i wstać o 14 zjeść coś i znowu do roboty (taka ameba troche...).
Lecz zrażać się nie wolno za tydzień wypłata :)
Z tyłu jest fajnie bitwy na ciasto wzajemne flugi i ciężkie jazdy np:
Oven wchodzi do lodówki i nagle
(owen)- Ahhhhhhhh!!! ohhhh! FUCK!
(Wszyscy)- Are you ok? (ze strachem w głosie)
(owen ze stoickim spokojem)- Yeah I am great
I wychodzi spokojnie z tym po co poszedł do lodówy wszyscy roftl w trybie instant :D
Oczywiście ta cholerna maszyna musi co chwila się psuć prawda? (no nie tyle co psuć co trzeba ja myć raz na pół godziny potem wylać wode i czekać aż się wypełni 20 min...).
Szczęściliwy dzień dziś był ciepłej wody nam w końcu nie zabrakło xD
Ogólnie to ciągne swoją robote i mam wieeeeeeelką motywacje do studiowania bo jakbym miał tak spędzić życie to...
Jeszcze tylko 2 tygodnie i będę miał z 900 euro na koncie... (nie licze ile mi ta pierdolona Irlandia winna będzie xD chyba z 500...)

Etykiety: ,

Simpsons the movie! , i dlaczego carlow to wieś niedziela, 5 sierpnia 2007 | Komentarze ()

Dziś byłem w kinie w Carlow. I pierwszy szok wchodze a sala pełna w Polsce to tak jest przy blokbusterach i niedługo po premierze a tutaj... Już prawie 2 tydzień pokazywany a ja jeden z ostanich biletów kupiłem. Może w Polsce jakoś miałem pecha co do seansów ale zawsze mogłem sobie dowolnie wybierać gdzie chce usiąść a tutaj z 4 minuty czegoś wolnego szukałem.
Reklam tyle samo co w polskim kinie i tak samo związane z treścią filmu ;).
Potem zajawki kolejnych hitów...
Jakaś komedia z Robinem Wiliamsem w roli księdza i Transformers the movie (ZOMG z kreskówki dla dzieci zrobić film o zagładzie ludzkości...).
No i coś co definitywnie jest na mojej liście do oblookania "Surfs Up". Po putarostu nie potrafie sobie odmówić takich kreskówek ale to już chyba ściągnę jak wrócę do Polski no chyba że będą puszczać.
Film na pewno nie tak epicki jak south park the movie, ale na pewno o wiele lepszy niż "Family Guy movie" (film absolutnie okropny...)
Trafia się kilka naprawdę dobrych gagów, całość wyśmiewa Amerykańskie filmy akcji. Osobiście znalazłem tylko nawiązania do "Prison Break", ale jak znam życie to każdy kto bardziej orientuje się w filmach i innych znajdzie ich więcej :)
Ciekawa rzecz w Polsce tak było dawno temu (i dziś sporo ludzi też tak robi), tutaj po zobaczeniu pierwszego napisu końcowego ludzie zaczynają wychodzić, przez co paru iroli straciło naprawdę Boską scene z panem Burnsem :D.

A teraz druga część:
link
No tak to ja jeszcze nie widziałem :x
Może mało w zyciu widziałem, ale aż się chce puści gansta rap "They see me rollin They hatin, paroling..." xD

Horror The Dark Crusade - Komiks środa, 1 sierpnia 2007 | Komentarze ()

Nie jestem jakoś wielkim znawcą kultury, ale wiem że są rzeczy które skradły mi serce i jestem im wierny.
Jedną z nich poza Heaven Shall Burn (xD), jest horror the dark crusade komiks opowiada o losach małego horrorka (pomniejszy demon armii chaosu) pimkiego który ściera się z wszystkimi rasami wytepującymi w Dawn Of War.
Target to głównie gracze dawn of war lecz każdy powinień znaleźć coś dla siebie.
Chętnych zapraszam na forum relica na którym pojawia się komiks :D

Etykiety:

I'm in the mood to ruin a melody :D | Komentarze ()

Dzień jak najbardziej udany :). Dowiedziałem się że w tym tygodniu mam 45 godzin :D
Dostałem najprostsze z możliwych zadania to jest:
Pot wash - jest to po prostu zmywak ale taki fajnieszy :) To jest nie ma szorowania ani niczego takiego po prostu ładujesz wszystko na specjalne "platformy" wzium do maszyny ona robi bip pip bip pib jakby za chwile miała wypuchnąć troche się trzesąc potem puszcza ze siebie dym i magicznie wylatują czyste naczynia ale tak zajebiście gorące że trzeba je brać specjalnymi rekawicami.
A potem mój szkoleniowiec zaprowadził mnie na tył dał mi "na pięć minut" pudełka do składania no cóż robiłem to 2 godziny i ciągle było ich małe. Składanie pudełek od piizy to zdecydowanie moje ulubione zajęcie :D.
Byłem na zmianie z moim ulubionym klonikiem ^^, ale ciężko pogadać jak jest tyle roboty tyle :D. Whatever ;)...
Należy się radować dostałem 45 godzin w tym tygodniu co oznacza kuuuuuupe kasy (na ręke prawie 340 euro).
Nie mogę się doczekać tej wypłaty to będzie najpiękniejszy moment mojego życia. :]
Oczywiście nic nie wydam tylko zachomikuje i przywioze do Polski no chyba że uda mi się przelać te pieniądze na Polskie konto.
Apropo tego to ciekawa rzecz z Irlandii...
W Polsce gdy zakłada się konto to albo się ma konto z dostępem przez internet a;bo można się przejść do odziału i sobie zażyczyć w oddziale oni Ci wyślą wszystkie szczegóły...
Tutaj natomiast wypełnia się formularz (zajebiście długi...), po czym wysyłają Ci pocztą coś i masz zadzwonic na jakiś numer po czym oni wyślą Ci twoje dane dostępowe.
Przy tym śmiałym założeniu że nic się na poczcie nie zagubi tak jak moja książka wpłatowa (pani w banku powiedziała że została wysłana i że kiedyś dojdzie a na to że już czekam o tydzień za długo nie reagowała i mówiła że wszystko będzie ok...)
Więc nie wiadomo czy uda mi się przelać moje pieniądze :D.
Kolejna rzecz w Łodzi to wszystkie urzędy są na miejscu w mieście jedne bliżej inne dalej od centrum a tu urząd podatkowy jest... W sąsiedni hrabstwie kocham ten jebany kraj xD...

Etykiety: ,