<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2093948660075227821&amp;blogName=Little+Maggot+Blog+-+%22Hate+yourself+w...&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2F&amp;blogLocale=pl&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Flittlemaggot.blogspot.com%2Fsearch" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

Drogi kurwa pamietniczku... środa, 22 październik 2008 | Komentarze ()

Chodzi za mną Zero Punctuation nie dość, że raduje przepiękną angielszczyzną, powiększa mój anglojęzyczny zasób słów z kategorii "marudzenie", to jeszcze jest po prostu lulzowy.
A więc <3 Yatzee <3 "If I wanted a experience of a Japanese RPG id watch any anime series on TV taking a break every 15 minutes to meddle with the remote... and eat some shit" (jest jedynym recenzentem, który jeszcze nie spuścił swoich standardów do kibla i nie cieszy się, gdy gra jest tylko trochę do bani).

I tu dochodzimy do meritum notki....

Nazywam się Adam K. i jestem uzależniony od World of Warcraft...
-"Cześć Adam" - głosy z sali
Mam 2 postacie na 70tym w tym jedna prawie full epic jedna pvp druga pve
-"Gz..."
Wyjaśnijmy sobie coś, WoW w moich oczach nigdy nie był grą dobrą... Ale w dzisiejszych czasach, gdy grając w premierowe tytuły najbardziej entuzjastyczna z moich opinii to "Meh... W sumie kupie, jak będzie tanie..." (SW: Force Unleashed). Reszta z rzeczy, które wyszły ostatnimi czasy to bolesny crap: Spore, który jest jak Frankensteinem pozszywany z 5 różnych gier każdą podrobioną w sposób żałosny... Przykład?
Sięgnijcie pamięcią do czasów, gdy dostaliście kompa, większość z was grała w tamtych czasach w Civilizacje Sid'a Meira (swoja drogą jedyny człowiek ze "dawnych" tytanów gier, którego słowo jeszcze coś znaczy). Ci, którzy grali powiedzą: Cywilizacja rulz i jeśli coś jest podobne nie może być aż takie złe, i to jest fakt tylko, że Civilizacja według spore polega na wysłaniu 5 samochodzików w stronę miasta wroga i ostrzeliwania go przez 2 minuty aż się poddadzą i już!...
Jasne są zajebiste opcje zwycięstwa gospodarczego bądź religijnego, tylko, co z tego? Skoro i tak 90% zdecyduje, że pierdoli i zbombarduje skurwysynów zamiast szerzyć dobrą nowinę (w sumie budzi to zrozumienie dla losów średniowiecznej Europy...).

Zaraz gdzie ja byłem... A World of Warcraft, jak już napisałem, nie jest on grą dobrą, ale przy aktualnej fali wymiocin na rynku wygrywa z absolutnie wszystkim (aktualnie polityka jest taka: tworzenie nowych marek jest zbyt ryzykowne a więc wielokrotnie przeżuwany wszystkie gry wypuszczając sequele, po paru rundach z marki zostaje małą kałuża wymiocin, ale znowu odfruwam...).
Główne grzechy WoW
1) Jest MMORPG'egiem z całym dorobkiem inwentarza:
a) Chcesz cokolwiek znaczyć? Grind
b) Chcesz cokolwiek mieć? Grind
c) Chcesz sie naprawdę fajnie bawić? Zobaczyć endgame content? Grinduj grind ponad wszelkie grindy

Na btw. grind - pod tym słówkiem kryje się po prostu powtarzanie tych samych czynności do usranej śmierci...

ad a) i c)
Dobijasz do lvl 70 i masz w najlepszym przypadku przedmioty z kategorii rare (te niebieskie) większość ludzi patrzy na Ciebie z góry, gildia Cię lekceważy i każdy ma w dupie kolesia bez itemów. Z grup na coś więcej niż podstawowe instancje dostajesz dosłownie kick'a. I wtedy zaczyna się grind. Masz do Ufarmienia około 200 000 punktów honoru przy dobrych wiatrach można ufarmic 800 w 45-60 min, policzcie sobie ile czasu na zdobycie średnich przedmiotów, które ma praktycznie każdy...

Ad b) złoto... Tu blizz poszedł na rękę graczom i dodał daily Quest, które wykonuje sie za złoto (od 7g 90s do 22g, za q) można ich wykonać 25 dziennie a na łatający środek transportu (podstawowy) trzeba mięć 900 g a na epicki 5200 g znowu policzcie sobie ile to czasu zajmuje.
A no i oczywiście nie zrobili tego bo są cool i mili tylko po to żeby walczyć z handlarzami złotem...

(honor trochę przesadziłem nie trzeba mieć full zestawu, żeby sie gdzieś dostać, ale wyfarmienie 80 000 to jest absolutne minimum)

2) IMBA - World of Warcraft jest równie zbalansowany jak wojna w Iraku
a) Stun-lock (czyli jak zabić kogoś tak żeby ten nawet się nie ruszył)
b) Druid (czyli "tłuczcie mnie w pięciu to może mnie zadpsujecie")
c) Condon (czyli paladyna trzeba zabić od 2 do 3 razy żeby w końcu padł)

3) Bugi
Tu każdy ma swoje wrażenia, kto grał ten wie, że są bardzo rzadkie, ale gdy się trafi to ma sie ochotę rzucać klawiaturą...

Naplułem się a teraz... Pora włożyć worek na ziemniaki i powiedzieć:
Mimo tego wszystkiego.... WoW ma coś, czego nie ma żaden inny MMORPG na rynku... Feeling, nie wiem jak to jest osiągnięte, ale tą grę się po prostu czuje i przywiązujesz się do swojej postaci (miłość ala Gordon Freeman niby nigdy się nie odezwał, niby ani trochę sympatyczny, ale przeszliście razem tyle, że nie sposób chuja nie lubić). Bossowie budzą respekt nie tylko dlatego że są w pizdu trudni (poza Karazhanem gdzie nawet final bossi są usypiająco łatwi...), imponują tez rozmiarem a przede wszystkim, co jest dla MMORPG nietypowe dobrze podłożonymi głosami...

Do czego tak boleśnie staram się doczołgać to stwierdzenie, że WoW ma to, czego dziś brakuje grom... Zapewnia PRZYGODĘ, mimo że w pełni wirtualną i na niby to przygodę ,co stawia go na pierwszym miejscy kiedy większość dzisiejszych gier powoduje u mnie uczucia podobne do kolejnego odcinku klanu...

Rule 1 and 2!!! Czy jestem już fajny? czwartek, 25 wrzesień 2008 | Komentarze ()

Jako że obcowanie z bandą niedorobionych idiotów jest raczej moją internetową codziennością (z 2-3 godziny dziennie), zazwyczaj mnie to nie rusza, ale ostatnimi czasy internet przechodzi jakaścholerna inwazja ludzi którzy myslą że browsowanie 4chana czyni ich automatycznie fajnymi...
Moja postać w WoWie ma ksywę poolsclosed zrobiłem to for the lulz, nie było to problemem poolsik żył sobie spokojnie wśrod innych postaci questował podróżował i nikt nie zawracał mu dupy. Ostatnio wysypał się jakiś pierdolony worek ludzi /w mnie ""I heard you like mudkipz" i inny syf starszy niż Jezus i Internet razem wzięci wyraźnie poszukujac w ten sposób ze mną jakiejś linii porozumienia. WoW to królestwo idiotów w którym koleś który napisze na kanale Trade "Anal [tutaj nazwa jakiejś umiejętności]" jest królem dowcipu, a więc nie było to dla mnie zaskoczeniem. Reposty na joemonsterze były znośne... Do momentu gdy były mniej niż połową jakkolwiek śmiesznego contentu. Najgorsi z tego wszystkiego są ludzie którzy trochę lurkneli i teraz myślą że mogą wszystkich rozstawiać po kątach, bo przecież byli na 4chanie i już są zajebiści... (mniej więcej jak ja teraz)

Prawda jest taka, przegladanie 4chana jest jak walenie konia: daje sporo frajdy, niektórzy robią to raz na jakiś czas inni są uzależnieni, ale...NA MIŁOŚĆ BOGA TYLKO KTOŚ POJEBANY SIĘ TYM CHWALI I MYŚLI ŻE PODNIESIE TO JEGO STATUS SPOŁECZNY.

A i protip: Zasady zostały napisane "for the lulz" i przestrzeganie ich (no poza 34 ^^) jest czystą głupotą!

"Ja tu widzę niezły burdel!" piątek, 12 wrzesień 2008 | Komentarze ()

Zgadnijcie co?
Tak znowu 101 różnych rzeczy miałem do napisania i mi też wyszedł burdel ;(

Ja nie wiem, co to ma być...

Miało nie być bez wielkich imprez z okazji nowego dodatku do WoWa, ale teraz to chyba juz lekkie przegięcie. Blizz wciąż trzyma się polityki "Z dupy" (znane przypadki "Resp z dupy", "Agro z dupy") i z przysłowiowej dupy pojawił się nam patch 3.0.1 (Pomijam, że nikt na oczy poza beta testerami nie widział 3.0.0). Po tym jak stwierdzono, że premiera dodatku może się  przesunąć o parę miesięcy pojawia się patch trzeciej wersji gry, można nabrać podejrzeń, że ktoś tu nie do końca wie, co robi. Pełni obrazu dobija fakt, że coś ściągam, ale według patch notes najnowszym patchem jest dalej "Fury of the Sunwell" (http://www.wow-europe.com/en/patchnotes/index.html).
Podsumujmy pobieram coś, co ma 992 MB (z prędkością 42 kb/s :/) o którym cokolwiek dowiem się w momencie gdy zacznę to "coś" instalować...
Co to WoW open source się zaczyna robić ? Bo polityka realisów się zgadza ;)

Mi to wygląda na to że Blizz pokazał gdzie jest ich target z tym produktem, Ci którzy gdy tylko usłyszeli że będzie dodatek od razu kliknęli "Pre-order limited edition for lots of $$$". Wszystkim sceptykom którzy nie wierzą w naszą wielkość i że każda nasza gra będzie ultra mega zajebista mówimy "NIE!".
W tym całym burdelu powstała gra MMO która ma 11 mln subskrybentów. Skoro ludzie którzy nie wiedzą kiedy skończą są najlepsi w branży to na chuj jest cale human resources i te wszystkie szczeble zarządzania?

A teraz słowo pochwały ;p
Dzięki właśnie temu sączącemu się z ekranu niezbalansowaniu (rogale i druty sialalala) i przejmującej głupocie (debuffy który nie można skontrować ani przerwać jak moje ukochane "Death Coil" locka), gra jest po prostu wyzywająca i podczas raidów pioruńsko trudna (byłeś w ZA? Maggheridons Lair? to nie dziwnego że mówisz że łatwe STFU!).

A więc panowie z Blizzarda nigdy nie mądrzejcie wróćmy do czasów Contry ;]

W końcu ktoś to kurwa powiedział... piątek, 22 sierpień 2008 | Komentarze ()

 

A Contre skończyłem w wieku 10 lat na SNESie (Pegasus) z ojcem...

Nie że do konca się zgadzam, bo fabuła tez jest ważna trochę (np. ta z GTA mi się podoba dla odmiany), ale każdy kto ma więcej niż 16 lat i gra od jakiegoś czasu przyzna że Assassins Creed ssie w porównaniu z Contrą... Już wycinam LEGENDARNEGO Cannon Fodder ktory na późniejszych etapach ucinał jaja bez znieczulenia

Chyba musze sobie ściągnąć z tym ROMa i odkurzyć CS:Sa

 

P.S.
WoW ma fabułe podobno bogatą, ale nikt się nią nie przejmuje bo przed quest helperem i karbonitem czytało się objective albo wchodziło na thottbot'a co trzeba zabić i gdzie, a teraz w czasie quest helpera machunalnie klikasie accept i biegnie to kółka które pokazuje gdzie masz iść ;]

Sukces ;] sobota, 12 lipiec 2008 | Komentarze ()

Success

Ogólnie pomysłów na blogi/strony miałem zawsze w chuj, między innymi S43 (miał to być hosting serverów do pojedynków ESL CS:S). Do S43 powstała prawie cała strona oraz zaplecze techniczne (Maksiu skrypcik perla naszkrobał który to odpalał), ale sprawa poległa bo starzaki nie wyrobiły by takich obciążeń. Zostało  to. Było też łebdwazero ale jakoś nam się odechciało i się skończyło zanim się zaczeło ;).
Po drodze powstał (de)motivationalist któremu przypierdzieliłem standardowy lay z bloggera nic nie zmieniłem i wrzucałem plakaciki tak naprawdę nie wierząc że ktokolwiek to ogląda. Z ciekawości zainstalowałem statystyki google a wynik spowodował że aż zdębiałem w 2 tyogodnie strone odswierzono 3600 razy było na niej 667 indywidualnych urzytkowiników :D
Więcej statystyk
Dowodzi to tylko jednego, często wyniki są niewspółmierne do wysiłku :D 
Dla porównania oto statsy tego bloga:
Click

Something for the mind

"Girls who are boys
Who like boys to be girls
Who do boys like theyre girls
Who do girls like theyre boys
Always should be someone you really love"